galeria grupy IX PDF Drukuj Email
Wpisany przez Anna Koźba   
wtorek, 29 sierpnia 2017 16:29

LISTOPAD 2018

Tu więcej nie zdradzimy, bo postanowiliśmy jeszcze chwile powierzyć w magię, wróżby i nasze panie :))))

***

Fabryka bombek! Najprawdziwsza! I my w fabryce!!! Bombka...a na początku była zwykła szklana rurka... Kto by pomyślał!
To był czas prawdziwej magii... Pozwolono nam spróbować kilku zaklęć, brokat się posypał, ale ...jeszcze poćwiczymy! ;) :D

***

Cały tydzień rozmawialiśmy z naszą panią pielęgniarką o zdrowiu... Było o czystości rączek (i nie tylko), było o jedzeniu, było o szczepieniu, było o tańczeniu....było o wszystkim co ważne dla małego skrzata :) Piątulka-Zdrowulka może być z nas dumna :) Panie są!

***

Nasze ulubione zajęcia :) Nie ma na nas mocnych! :)) Wszyscy wygrywamy zdrową rywalizacją!


***

Świętowaliśmy. Z całą mocą naszych gardeł i gorącymi serduszkami :) Możemy się pochwalić doskonałą znajomością hymnu - 4 zwrotki wychodzą nam równiutko niczym najznamienitszemu chórowi :)

***

Przetarliśmy szlak dla przedszkolaków XXI wieku - Pierwsza Brygada była pierwsza, ale my nie byliśmy gorsi. Przeszliśmy z cmentarza pod pomnik Czwórki Legionowej, a że pan Piłsudski pojechał przodem więc go musieliśmy wyśledzić.... Udało się - dotarliśmy marszowym krokiem pod pomnik Marszałka i Kasztanki :) a na koniec wędrówki - niespodzianka! zdjęcia! Zobaczyliśmy jak wyglądali przywódcy naszych legionistów. Oj, była awantura, który najprzystojniejszy ;):))

******

PAŹDZIERNIK 2018

***

Wyprawa na Halę Legionów. Pada. Zimno. Ale jesteśmy dzielni -  jedziemy. Dotarliśmy w strugach deszczu ale...co tu się działo!!!!! Mistrzostwa mistrzostwami ale my nie jesteśmy gorsi! Najpierw ogłuchliśmy...., później po woli nas odblokowywało - popatrzyliśmy na małych i dużych tancerzy, a na koniec sami daliśmy czadu :D Nasze dziewczyny okazały się niesamowite :):):)

***

I kto by pomyślał.... Lenka przyniosła do nas swojego pupilka! :) Zajęcia o milusińskich urozmaicił nam okaz naturalny prawdziwie milusińskiego chomika - a ile było śmiechu.... Dziękujemy :)

***
Nasze panie też się szkolą. I bardzo się z tego cieszymy, bo dzięki temu mamy zajęcia inne niż wszystkie dotychczasowe.... Z troszkę dziwnymi gośćmi. Albo z połową gościa :)
Wszyscy słuchamy uważnie, każdy chce przekonać się jak ciężka jest praca ratownika, Mateusz z poświęceniem daje się owinąć w koc termiczny...rozpływa się po głośno odliczanych 50 sekundach :)

***

Matematyka to poważna sprawa. I doskonała zabawa :)

***
No i się porobiło... pogoda odmówiła współpracy po 20 października. Nie szkodzi - dajemy sobie radę, atrakcji nie brakuje :)

Wyprawa do Exbudu - zimno na dworze, a gorąco na sali. Deszcz w Kielcach, a przepiękna tęcza w krainie Oz...

***

Piękny mamy październik - nasze ulubione "lekcje WFu" rozwijają nam skrzydełka :):):) uczymy się współdziałania, komend, rywalizacji i godnego współzawodnictwa. Trudne - ale nie niemożliwe :) a hasło "przebieramy się w stroje" realizujemy w 3 minutki! Ktoś nas pokona? ;)

***

Przybył do nas Leśniczy Michał. I dwaj przyszli leśnicy. Porozmawialiśmy o leśnych jesiennych zwyczajach zwierząt, o przygotowywaniu się zwierząt do zimy, o pomocy jaką mali my możemy zaofiarować zwierzakom i umówiliśmy się na odwiedziny w leśniczówce. Zawieziemy zwierzakom troszkę smakołyków - teraz już wiemy jakie menu będzie dla nich najzdrowsze :)

a na drugi dzień.... przyjechał do Przedszkola szef naszego leśniczego :) Zaczynamy bowiem świętowanie :))) W tym roku szkolnym nasze Przedszkole obchodzi urodzinki! 30te! Ojjjjj....będzie się działo! :) Na początek zasadziliśmy 30 drzewek - będziemy mieli swój mały lasek! :) Na dobry początek po zasadzeniu drzewka naszej grupy odbyliśmy lekcję zielonego myślenia, odtańczyliśmy grupowy hymn i zobowiązaliśmy się do dbania o zieleń wokół nas :)


a następnego dnia.... :) musimy zrobić płotek i tabliczkę naszemu klonikowi. Trzymamy za niego mocno kciuki - by zima zahartowała go i by wiosną pięknie się zazielenił... :)

***
Skoro egzamin z owoców zdaliśmy, to czas na warzywa. Coś w tych warzywach jest szalonego - no bo dlaczego pomidor jest warzywem skoro jest owocem?! :D ale szaleństwa to nasza specjalność - więc wszystko wiemy, rozumiemy i ....działamy :):):) Najpierw zajęcia - wyjaśniamy co jest czym i a później ćwiczymy przysiady z marchewką :)

Później wyruszamy na działki - sprawdzić czy jesienne porządki w ogródkach są faktem....są :) hmmmm....i nawet troszkę pomogliśmy je zrobić! Szczególne wyróżnienie dla panów Olka, Igora, Filipa, Wojtka i Antka - okazali się prawdziwymi działkowcami :*


A w ostatnim dniu naszego warzywnego tygodnia - warzywne ufo-stworki :) ciekawe jaką zabawę urządziły nasze warzywka gdy my poszliśmy odpoczywać do domów... ;)


***

O owocach wszystko wiemy! Konstrukcje szaszłyków zaliczone na 6! Jak pysznie smakuje własna praca...

*** ***

WRZESIEŃ 2018

Coś pani komputer się zbuntował - pewnie pozazdrościł nam wycieczek i zjadł wszystkie relacje.... Ale, jako iż komputer nie jest od buntowania się, to zdjęcia wracają na swoje miejsce :) Proszę wybaczyć jedynie inne podpiso-opisy...

Czasami tak bywa, że plany trzeba ciut zmodyfikować.... Wybraliśmy się na spotkanie ze strażakami OSP ale z przyczyn od nas niezależnych musieliśmy plany zmienić. Jednak Promyczki to Promyczki - zawsze mają Plan B :) Tym razem również był i skrzętnie z niego skorzystaliśmy :) Otóż nasza wycieczka okazała się bardzo tajemnicza.... Tuż obok naszego starego znajomego, Dębu Bartka, wyrastają z ziemi ogromne ruiny.... Ale to była zabawa! Zwiedziliśmy każdy zakamarek, policzyliśmy wszystkie pajęczyny i nawet dość blisko zapoznaliśmy się z pokrzywami.... ;) Wszystko nam się podobało, tajemne przejścia, lochy, pokrzywy mniej - ale nic to, ich pieszczoty przyjęliśmy z godnością ;) Ogromny piec hutniczy przestał być aż tak bardzo tajemniczy, po zwiedzaniu "na własną rękę"...czy raczej nogę ;) zebraliśmy się by posłuchać o historii huty w Samsonowie. Zdziwiliśmy się sposobem uzyskiwania żelaza, bo przecież żelazo niczym komputer - było od zawsze :)))))  nawet próbowaliśmy znaleźć gdzieś w trawie jakąś śrubkę ale niestety...ktoś już wszystkie pozbierał ;)

I tak rozochoceni pojechaliśmy dalej :) a dalej była WODA :):):) A woda jak to woda - mokra jest. Dostosowaliśmy się - my też byliśmy mokrzy. Wszyscy. Panie też się dostosowały - przymusowo, bo mieliśmy sprzęt, którym im pomogliśmy... :D

Po mokrym szaleństwie zaczęło się szaleństwo suche - wyścigi po plaży, budowle i przekopy. No cóż...panowie wędkarze chyba nas niezbyt lubili, bo uratowaliśmy życie kilku rybkom skutecznie odstraszając je od płynięcia w stronę plaży. Przerobiliśmy chłopaków na wzór egipskiego sfinksa i sprawdziliśmy się w podmokłych przekopach. A wszystko to pod patronatem przykazań i zasad bezpieczeństwa nad wodą. Zdaliśmy! :)

***

To była niespodziewana niespodzianka :) Wyprawa pociągiem!!! Było.....fantastycznie!


***


***


***


***


Poprawiony: poniedziałek, 10 grudnia 2018 21:07